Gratulujemy długiego i dobrego życia Pani Marii Grabowskiej, ostatniej żonie Stanisława Musiałowicza, wychowawczyni wielu pokoleń Polaków, która w dniu 16 kwietnia 2007 ukończyła sto lat. Jako 19-lenia panna stanęła po raz pierwszy przed uczniami w wiejskiej szkole w Kępie Celejowskiej koło Wilgi. Wojna zastała Panią Marię w Pawłowicach, gdzie była kierownikiem siedmioklasowej szkoły. Moje pokolenie było wychowywane głęboko patriotycznie - wspominała. A patriotyzm nakazywał wówczas służenie ojczyźnie i ratowanie polskiej szkoły za wszelką cenę. Przez cały okres okupacji prowadziła tajne komplety u siebie w domu, a jednocześnie uczyła w szkole zakazanych przedmiotów: historii, geografii, literatury. Pierwsze powojenne lata Pani Maria pracowała w Życzynie, a był to czas, kiedy trzeba było nie tylko edukować dzieci, ale je odziać, obuć i nakarmić. Później przeniosła się do Warszawy, gdzie nauczała w szkołach przy ulicy Miedzianej i Mazowieckiej. Po ponad pięćdziesięciu latach pracy odeszła na emeryturę i wróciła do rodzinnego domu do Antoniowa. Za udział w tajnym nauczaniu otrzymała liczne odznaczenia państwowe, a w 2001 roku odsłaniała pomnik Tajnej Organizacji Nauczycielskiej (TON) obok Uniwersytetu Warszawskiego i przy szkole imienia TON w Natolinie. Przez wszystkie te lata cieszyła się ogromnym szacunkiem i sympatią swoich uczniów i ich rodziców. A mogła się o tym przekonać szczególnie wtedy, gdy przestała pracować. Czuła zawsze ich dyskretną opiekę. Jubileusz 100-lecia, który odbył się w dniu 15 kwietnia 2007 roku w Antoniowie, zorganizowali uczniowie miejscowej szkoly oraz byli wychowankowie z Warszawy. Uczestniczyli w nim przedstawiciele Ministerstwa Edukacji, Związku Nauczycielstwa Polskiego, którego była członkiem od 70 lat, instytucji emerytalnych i władz lokalnych, oraz zaproszony na jubileusz Ryszard Musiałowicz, który nadesłał tę informację.
Droga Pani Mario, prosimy przyjąć wyrazy wielkiej sympatii i podziwu dla Pani dokonań. Jest Pani dla nas wzorem jak dobrze przejść przez życie.